Nie nagrywaj, uciekaj. Po zamachu w Krakowie eksperci przypominają zasadę 4U

Dodano:
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie Źródło: PAP / Art Service
W sobotę, 7 listopada, około godz. 15 na Rynek Główny w Krakowie wjechał samochodem 24-letni Polak i otworzył ogień do przypadkowych osób.

W sobotnim zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Wcześniej sprawca zamordował swoich rodziców i siostrę w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Czym jest zasada 4U?

Po sobotnim zamachu w Krakowie wielu komentatorów, w tym policjantów i żołnierzy, przypomina zasadę 4U. Określa ona cztery podstawowe reguły postępowania w przypadku ataku terrorystycznego: uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak.

Kampania "4U – uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak!" została przygotowana przez Centrum Prewencji Terrorystycznej ABW w ramach Narodowego Programu Antyterrorystycznego na lata 2015–2019. Jej celem jest zwiększenie świadomości zagrożeń terrorystycznych oraz przygotowanie obywateli do reagowania w sytuacjach kryzysowych.

Zasada 4U obejmuje cztery kroki:

  1. Uważaj – zwracaj uwagę na nietypowe zdarzenia i podejrzane zachowania. Informacje o zagrożeniu zgłaszaj pod numer 112.
  2. Uciekaj – jeśli usłyszysz strzały lub wybuch, oddal się od miejsca zagrożenia. Nie wracaj i ostrzegaj napotkane osoby.
  3. Ukryj się – jeśli ucieczka jest niemożliwa, zabarykaduj pomieszczenie, wycisz telefon i odsuń się od drzwi oraz okien.
  4. Udaremnij atak – jeśli nie możesz uciec ani się ukryć, podejmij próbę powstrzymania napastnika. Działaj przez zaskoczenie, najlepiej wspólnie z innymi osobami.

Były żołnierz GROM: Byłem przerażony

Do zachowania świadków strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie odniósł się m.in. płk rez. Krzysztof Przepiórka, były żołnierz jednostki GROM. – Widziałem, co się działo. Padają strzały, a ludzie wychodzą z telefonami na środek ulicy i próbują filmować, zamiast uciekać – powiedział Przepiórka w rozmowie z TVN24.

Ekspert zwrócił uwagę na reakcje osób znajdujących się w pobliżu napastnika. – Dobrze, że mówimy o nim, ale powinniśmy też mówić o tym, co się działo dookoła – jak ludzie reagowali, jak byli przygotowani na tego typu sytuacje. Ja, obserwując przekazy medialne, byłem, szczerze mówiąc, przerażony – przyznał.

"Jesteśmy trochę takimi ignorantami"

Były żołnierz GROM krytycznie ocenił przygotowanie Polaków do sytuacji kryzysowych. – Dla mnie jako obserwatora i osoby, która prowadzi szkolenia w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi w sytuacjach kryzysowych, budzi to poważny niepokój, jeśli chodzi o stan świadomości naszego społeczeństwa. Jesteśmy trochę takimi ignorantami – stwierdził.

Przepiórka ocenił również, że wystąpienie podobnego zagrożenia w Polsce było kwestią czasu. – Świat bardzo mocno przyspieszył, idą nowe czasy, a wraz z nimi sytuacje, które mają miejsce na całym świecie – dodał.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...